Niejednokrotnie w mediach, czy też w internecie można usłyszeć coś na temat złych oraz dobrych tłuszczy, jednak rzadko kiedy zdajemy sobie tak naprawdę o co w tym wszystkim chodzi. Poza kilkoma sloganami i ewentualnie tym co złego powodują, to jednak mało wiemy na temat w jakich ilościach są szkodliwe, dlaczego są szkodliwe, skąd się bierze ich szkodliwy wpływ. Ogólnie nasza wiedza mimo wszystko cały czas jest uboga, może odpowiednio nakierowana, ale też nierzadko telewizyjni specjaliści mijają się z prawdą. 

Błędne badania naukowe o tłuszczach

Na podstawie wielu badań naukowych, jak chociażby te dotyczące Sydney Diet Heart Study starano się dowieść bardzo kilku interesujących kwestii. Przede wszystkim warto wiedzieć, iż w takim badaniu sama interferencja dotyczyła wyeliminowaniu z diety tłuszczów nasyconych, które cechują się pochodzeniem od zwierzęcym oraz tych olei roślinnych, które były przemysłowo utwardzane, które można znaleźć chociażby w twardych margarynach i zdecydowano się zamiast nich użyć jednego z wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-6, czyli kwasu linowego pod postacią szafranowego oleju.  Ludzie, którzy byli w grupie kontrolnej nie mieli żadnych zaleceń, przeciwwskazań czy porad dietetycznych. Podczas analizy, która trwała 39 miesięcy w grupie z interwencję po tym jak porównano to z grupą kontrolną, dostrzeżono, iż śmiertelność związana z chorobami układu krążenia wzrosła. Po tym jak uaktualniono metaanalizie badań interwencyjnych, gdzie zwiększono spożycie kwasu linolowego to wyniki potwierdziły, iż grupa z interwencją cechowała się większą śmiertelnością.  

W zasadzie mogłoby się wydawać, iż tego typu badania jasno dowiodły, iż jest tutaj racja, że kwasy tłuszczowe omega 6 powodują wzrost śmiertelności, jednak jestem zdania, że autorzy tego badania w tym przypadku poszli nieco za daleko, ponieważ nie tylko podważyli sens zamiany nasyconych kwasów tłuszczowych na kwas linolowy, ale również na zastąpienie ich na wszelkie wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Tylko, że jeżeli podda analizie się inne badania naukowe to widać, iż wcale mogli oni nie mieć racji.

Ryzyko chorób serca, a kwasy tłuszczowe jak np. omega 3

Każdy zapewne doskonale wie, iż w wielu państwach na świecie choroby serca to cały czas problem numer jeden. Pierwsze badania związane z tym zjawiskiem zaczęły pojawiać się w latach 50 ubiegłego wieku, ponieważ to wtedy analizowano jak prezentuje się populacja Framingham. Dieta wzbogacona o jednonienasycone kwasy tłuszczowe oraz nasycone kwasy tłuszczowe trans jest uznawana za jeden z powodów wystąpienia schorzeń związanych z układem krążenia. Dlatego nie ma nic dziwnego, iż od wielu lata uważa się, iż nasycone kwasy tłuszczowe powinny być ograniczane, gdyż doprowadzają do zmniejszenia stężenia w osoczu zdrowego cholesterolu LDL.

Warto jednak zauważyć, że w 2011 roku na podstawie analizy badań epidemiologicznych i klinicznych dowiedziono, iż prawdopodobieństwo wystąpienia choroby wieńcowej może zmniejszyć się o około 3%, jeśli 1% energii, która powstaje z nasyconych kwasów tłuszczowych zostanie zastąpiony przez wielonienasycone kwasy tłuszczowe np. omega 3. Na podstawie badania z 2011 roku oraz badania Sydney Diet Heart Study napisany został artykuł.

Autorzy skupi się na tym, iż interpretacja wyników dużej ilości badań jest bardzo problematyczna, ponieważ nie można tam rozróżnić rodzajów wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, dlatego nie można niezależnie ocenić kwasu linolowego,  kwasów omega 3, czy omega 3 wraz z kwasami z omega 6.  Ponadto zalecenia, które tam się znalazły nie opierały się na danych, które pochodziły z badania. Dodatkowo warto zauważyć, że analiza czterech różnych badań poza tym, iż nie dała potwierdzenia w zaletach w zmniejszeniu ryzyka sercowo-naczyniowego, a ponadto wskazano, iż jest to potencjalnie szkodliwy wpływ tego, iż zwiększane było spożycie kwasu linolowego. dlatego też zalecenia dietetyczne nie szły w zgodzie z zasadami medycyny, które opierają się na naukowych dowodach. 

Kolejną kwestią jest fakt, iż dietetyczna interwencja została zastosowana w prewencji wtónej, u tych ludzi, którzy mieli rozpoznane schorzenia związane z krążeniem. Nie uwzględniano również w takich badaniach takich kwestii jak energetyczność diety, zmienianie się masy ciała przed oraz w trakcie badania. Przecież chyba każdy wie, że możliwy przyrost masy może doprowadzić do większego ryzyka chorób serca. Dodatkowo na podstawie innych badań można jasno wywnioskować, że bardzo wiele osób, które jedzą „zdrowo” robią to w nadmiernych ilościach, dodając przy tym kwasy tłuszczowe omega 3 i omega 6 wszędzie gdzie się da, doprowadzając tym samym do zwiększenia masy ciała i ryzyka powstania takich schorzeń jak chociażby rak piersi.

Trzeba mieć świadomość, iż tak naprawdę we wszystkim chodzi o proporcje. Dlatego żadne badania w tym przypadku siebie nie wykluczają, gdyż nadmierne spożywanie zarówno kwasów tłuszczowych nasyconych, jak i wielonienasyconych pokroju omega 3 czy jednonienasyconych w zbyt dużych ilościach, czy też kosztem siebie jest w stanie przyczynić się do rozwijania się chorób układu krążeniowego.

Ciekawe jest również to, iż niezwykle skuteczna w zwalczaniu wszelkiego rodzaju problemów z sercem jest dieta śródziemnomorska, w której to można znaleźć sporo oliwy z oliwek, zbożowych produktów z niskim indeksem glikemicznym, warzywa i owoce, nasiona strączkowe i ryby, sporadyczne spożywanie nabiału, niewielką ilość mięsa oraz alkohol o niskim procencie. Liczne badania pokazują, iż świetnie przeciwdziała zawałowi serca, udarowi czy wszelkim chorobom, które powstaję na wskutek problemów z układem krążenia, a przy tym ogranicza możliwość śmiertelności dla osób, które znajdują się w grupie ryzyka.

Trzeba mieć na uwadze, iż taka dieta w warunkach polskich może być dosyć problematyczna we wdrożeniu, dlatego pacjenci nie powinni co liczyć, iż lekarz powie pacjentowi, że powinien zdecydować się na tego typu dietę.  Lekarz musi dokładnie rozpisać pacjentowi czego powinien unikać, a co powinien spożywać, tworząc przy tym zbilansowany profil wartościowych kwasów tłuszczowych.

Co warto wiedzieć o tłuszczach?

  • Zbyt duże spożywanie długołańcuchowych nasyconych kwasów tłuszczowych i jednonienasyconych kwasów tłuszczowych o konfiguracji trans może doprowadzić do zmian w ryzyku powstania choroby układu krążeniowego.
  • Podstawowymi źródłami długołańcuchowych nasyconych kwasów tłuszczowych są masła kakaowe, roślinne, orzechowe, olej kokosowy i palmowy, masło krowie, łój wołowy i smalec. Jeśli zaś chodzi o tłuszcze trans to je można znaleźć w margarynach twardych, mieszaninach masła z margaryną, wyrobach cukierniczych czy fast-foodach.
  • W Polsce warto zwiększyć ilość spożywanych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega 3
  • Warto pamiętać, że zalecenia dietetyczne, które mają przeciwdziałać chorobom układu krążeniowego muszą być kompleksowe i ramach nich trzeba uwzględnić wszystkie kwasy tłuszczowe.
  • Podczas wybierania olei roślinnych trzeba zadbać o stosunek wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega 6 do omega 3.
  • W sytuacji, gdy dostajecie zalecenia zwiększenia spożywania produktów, które będą posiadały duże ilości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych to musicie pamiętać o bilansie energetycznym.
  • Podczas wprowadzania zmian w spożywanych tłuszczach warto również wprowadzić zmiany w spożywanych węglowodanach. Uwzględniając większe znaczenie błonnika i ograniczając ilość prostych cukrów do mniej niż 10% zapotrzebowania na całą pulę kalorii.